> ilekobietamalat - Flickriver

kliknij smoka ;)


Adopt one today!Adopt one today!Adopt one today!


kazika ukochane dzwieki

a majlować do mnie można na: ilekobietamalat@o2.pl
Kategorie: Wszystkie | igla z nitka | lepie sie lepie | papier i nozyczki | przemyslenia
RSS
sobota, 14 lutego 2009
mała sugestia..
no dobra, nie taka mała;)

pozazdrościłam, Nulce że ma takiego fajnego syna z zapałem do craftowania, Karoli że ma takiego fajnego zdziwionego pyszczka;) pozazdrościłam inspiracji do craftowania, i pozazdrościłam możliwości ubrania dziecia w takie cuda robione przez mia mi.

i tak oto powstała kartka, brzuchata walentyna;)

kiedyś gdzieś widziałam ten brzuchatkowy motyw i sobie narysowałam:) na przyszłość;)




10:58, ilekobietamalat , papier i nozyczki
Link Komentarze (7) »
środa, 11 lutego 2009
muminki się cieszą radością i życiem...
muuuumiiiinkiiiii ;)

jak byłam w podstawówce,byłam typem we flanelowej koszuli, przydużych glanach,i jeszcze większej parce... no i w pilotce po dziadku chyba;)i tak o to, jeszcze w 5 klasie, ochrzczona zostałam całkiem przyjemną ksywką "włóczykij" oczywiście ten, jedyny i wspaniały włóczykij z muminków!:)

ostatnio w ramach przeglądania pudełka z pamiątkami, przypomniał mi się ten włóczykij, nie mogłam się powstrzymać... i zrobiłam sobie kolczyki (bo zakupiłam ostatnio troszkę drewnianych pierdółek)..


pierwszy raz życiu 'dekupażowałam', przy użyciu własnej drukarki;> a właściwie wydruku z niej;) 
14:48, ilekobietamalat , papier i nozyczki
Link Komentarze (6) »
środa, 04 lutego 2009
troszku...
zaległości..
czyli ostatnia paczka z "podaj dalej" dotarła cała i zdrowa..
w paczce była masosolna figurka i dotee:) mam nadzieje że się spodobały:)
więcej zdjęć na bizu.and.all




a teraz.. mam trochę pomysłów i ogromny bałagan .. serio serio!
ale.. jak skończe przemeblowanie, przemaluję ściany (no kawałek ściany..) przymocuje półki ustawie koszyczki i inne cuda.. to będzie cudnie! i bedzie chwila na rekodzielo;D
oczywiście zanim to zrobie znów nastąpi zmiana w moim cudnym organiźmie i znów będę chciała się przemeblować;D typowe;D (przemeblowanie przynajmniej raz na dwa miesiące być musi i już!)

jednak w tym przemeblowawczo - uczącym się szale, zrobiłam mały notes, na zapiski.. z przyczepionym ołówkiem.. no dobra, na zdjęciu nie jest przyczepiony;D (ale po zdjęciu już był:D)
notes wyląduje pewnie na biurku u mojej mamy, która gra w sieciówki i często gęsto musi sobie coś zapisywać:))


14:27, ilekobietamalat , papier i nozyczki
Link Komentarze (9) »
piątek, 30 stycznia 2009
wykształciuch;)
się wykształcił po dwóch dniach walki z samą sobą..

dwa dni temu doszła do mnie bindownica... ale wiedziałam że muszę się uczyć.. niby się uczyłam, ale nie mogłam się skupić.. bo ona tak stała, i tak patrzyła na mnie..
postanowiłam więc tak trochę, troszeczkę, odrobinkę zobaczyć jak działa:)
i tak wykształcił się notes.
koci ofkors;D





te niebieskie plamy (tak naprawdę są troche mniej niebieskie;)) to moja nowa własnoręcznie wydziubana gumka... ee to znaczy stempelek;)
poniedziałek, 26 stycznia 2009
tyci
już tylko to, i obiecuję że idę się uczyć:)
tym razem jeszcze mniejsze od poprzednich.. niewiele większe od wizytówki:)

bo kto powiedział że kot i mysz nie mogą się kochać?
przy okazji, polecam myszę tomka matkowskiego.. wszystkie części:) absolutnie genialna i absolutnie ukochana przeze mnie:)




zaponiałam już jakie akwarele są fajne:)

i ostatnia, z dodatkiem koronki.. i firanki;)


taka troszkę ślubna;) odrobinę tak;)
najbardziej w niej podoba mi się to, że suknia zrobiona z gazety prawnej traktuje o wydatkach.. cóż za przyziemna wymowa mojej kartki;P


i nadal przypominam o polowaniu na 1000:)
na screeny będę czekać na ilekobietamalat@o2.pl

18:29, ilekobietamalat , papier i nozyczki
Link Komentarze (6) »
a a a, kotki dwa
a właściwie trzy.. i motyle też;)
troche walentynkowo, kartkowo w ramach tego że brałam się za scrapa;) duże formy są chyba nie dla mnie:)






koty mają wąsiska ołówkiem, na zdjęciach nie widać.. chyba poprawię na czarne:)

a teraz uwaga uwaga!!

jeśli ktoś przypadkiem upoluje na liczniku 1000, i wyśle do mnie print screena z ofiarą;) to dostanie ode mnie prezent:)


12:25, ilekobietamalat , papier i nozyczki
Link Komentarze (7) »
piątek, 16 stycznia 2009
minimal
wczoraj, w ramach uczenia się matematyki, zrobiłam kartkę.. tylko jakoś od wczoraj boli mnie głowa i niezbyt wychodzi mi robienie zdjęć:)
kartka jest 'wypaśna' bo ciągnie się jeden kawałek, i obrazek na kartce wstaje, odsłaniając napisy..
zrobiłam to wg. jakiegoś fajnego tutka, ale skleroza nie boli.. gdzie ja go podziałam nie mam pojęcia. jak znajdę to dodam:)




i przyszła dziś paczka z candy od hasiora, co na chwilę przyćmiło mój ból głowy;)
takiee to fajne coś dostać, i takie fajne cosie dostałam.. że aż mi szkoda je wykorzystać;)


edit:
znalazłam tego kartkowego tutka, na hero arts
17:19, ilekobietamalat , papier i nozyczki
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 05 stycznia 2009
każdy ma .. mam i ja
postanowienia noworoczne;) haha, nie żebym kiedykolwiek jakieś spełniła no ale..
każda wymówka jest dobra, żeby tylko nie przeglądać, szalenie dołujących ogłoszeń o pracy, i nie uczyć się podstaw prawa, i inszych rzeczy które sesyjnie wiszą nade mną.
jedno jest pewne, na poprzedniej uczelni sesje były fajniejsze.
ale nie o tym miało być.
mamy pierwszy poniedziałek nowego roku,to właśnie od dziś miały nastąpić jakieś niewiarygodne zmiany w moim życiu... cóż.. umyłam podłogę, a zmiany zaczne od jutra:) dziś spisałam,a  właściwie zaczęłam spisywać swoje noworoczne postanowienia..
jest okładka:



będzie i środek.. już troche go nawet jest,ale jeszcze nieskończony, nie wypieszczony, i przede wszystkim, nie sfotografowany:)
środkiem są kartki w kratkę, na których powstają różne kolaże.. i kilku kolarzy z resztą też;>

przemyślenie na dziś.. katalog ikei jest faaajny... i taki, przydatny!:D




szycie

po raz kolejny, przwiozłam od mojej babci maszynę do szycia (tak, po raz kolejny, bo już kiedyś ją zabrałam do siebie, a moja mama ją odwiozła znów do babci.. echhh:>). maszyna już jest u mnie na stałe. całkiem urocza z niej ozdoba, i przede wszystkim wytrzymały traktor:)
tak więc, wczoraj,z racji chęci i chwil wolnego, testowałam to cudo.. i muszę przyznać że tekturę szyje jak masło:) coś tam jeszcze rwie nitki, wiadomo trzeba ją przeczyścić, silnik odrobinę się pali, ale mam drugi w zapasie;)
tak czy inaczej, tektura się szyła, ale żeby nie szyć bez sensu,to obszywała się czarnym papierem. i po zrobieniu kilku, a dokładniej 3 tekturek, opanowałam to cudo. tyle że w pokoju śmierdziało palonym smarem;)

zasiadłam więc do innych zajęć, ale nie mogłam o tekturce zapomnieć. i powstał mały, czarno biały scrapek.. z pourywanymi nitkami,bałaganiasty,ale jakiś taki mój. nie jest to w sumie nic, czym powinnam się chwalić,ale go lubię, więc będzie sobie mieszkał tu na blogu:)

pierwszą stronę zaszczyciła naklejka z naszego (mojego i Kuby) ulubionego wina.. i mój Kuba właśnie.. wiedziałam że stykówki sprzed 4 lat się do czegoś przydadzą:) Kuba jak to zobaczy pewnie zapłacze że kiedyś był taki młody;)
cały album jest wiązany sznurkiem, bo innych metod narazie nie opanowałam;) a zdjęcia to stykówki i moje stare nieudane wydruki.. bo niestety tusz w drukarce się wykończył (między innymi dlatego nie mogę jeszcze zrobić sylwestrowego albumu).

miłością moją nowo odkrytą są samoprzylepne podkładki filcowe:) idealnie pasują mi do całej reszty, i chyba zagoszczą w moim sercu na dłużej:) (białe boki albumu są oczywiście specjalnie;)  nie że nie chciało mi się wykończyc.. taki był zamysł;))





i takie oto wyszło, małe wspomnieniowo przyszłościowe coś. 
lubię to coś.. poza tym, mimo iż jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia, fajnie będzie za rok czy dwa, zerknąć sobie na bloga i to zobaczyć.. zobaczyć jakie postępy zrobiłam i w ogóle;))
12:25, ilekobietamalat , papier i nozyczki
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 grudnia 2008
ho ho ho
Mikołaj już był (u mnie zostawił między innymi Mikołajka z którego cieszę się ogromnie:)), mogę więc spokojnie pokazać to, co pomagałam mu robić;)
z racji mojej gotującej pasji, wszyscy dostali prezenty jedzeniowe, 'baileysa', powidła śliwkowe, wiśnie z własnego drzewa, fetę marynowaną...
no i tak o to wyglądały słoiczki już gtowe:


cały przedwigilijny wieczór miałam na biurku, mocno nie świąteczego pomocnika :)



rodzina ojca dostała prezenty na dekupażowanych deskach:) desek było sztuk trzy. każda miała inny wzór, w miarę możliwości dopasowany do osoby i do kuchni;) i z miodkowym pobieraczkiem. każdy miał też swój kolor tasiemki;)
i tak:

ziołowa dla mojej siostry.. z rodziną oczywiście


kwiatowa niebieska dla mojej cioci..


i ta dla dziadków. tak napradę ta udała mi się najmniej (serwetka troszku się pomarszczyła) ale lubię ją najbardziej:)


wszystkie drobiazgi ustawione na desce miały zapakować się w celofan... ale celofan się skończył, tak więc prezenty skończyły w szarym papierze pakowym, z filcowymi ozdobami.. nie wiedzieć czemu nie zrobiłam zdjęć://

i na końcu.. prezent dla mojego Kuby. ponieważ nie mieszkamy razem, a Kubie babcino mamusiowa kuchnia się nudzi, postanowiłam mu dać to co we mnie najlepsze;) czyli moje przepisy:) powstała więc bardzo osobista książka kucharska, z łopatologicznym wytłumaczeniem co i jak ma robić. z radami czym może dany produkt zastąpić, i podstawami czyli jak ubić pianę żeby była ubita:) wszystko z dodatkowymi komentarzami typu, teraz masz czas żeby do mnie zadzwonić.
ręcznie pisane karty, zalaminowane żeby się nie brudziły w kuchni. podzielone kolorami na przekąski, ciasta, sałatki i duuże dania. z dodatkowymi kartami, nie zalaminowanymi (ale za to z tasiemkami;)) żeby mógł swoje uwagi i przepisy zapisywać:) wszystko zapakowane w ręcznie zrobioną hmm, teczuszkę:) z ulubionej tektury falistej:)
oczywiście prezent skrajnie egoistyczny.. niech się uczy, będzie mi gotował;))




zdjęcia robione wieczorową porą.. mam nadzieję że za jakiś czas Kuba pozwoli zrobić nową sesję;P
 
1 , 2