> ilekobietamalat - Flickriver

kliknij smoka ;)


Adopt one today!Adopt one today!Adopt one today!


kazika ukochane dzwieki

a majlować do mnie można na: ilekobietamalat@o2.pl
piątek, 09 stycznia 2009
potrzeba cukru...
mówiłam że lubię cukier, i słodycze, i prezenty:)
po ciężkich przejściach z różnymi dziwnymi rzeczami (openid, co to w ogole jest?!:D), walczę dzielnie o upominki na domhasiora.blogspot.com :)

i nadal uczę się prawa..
i nadal chętnie oddam jeszcze jeden upominek, wystarczy wysłać do mnie swój adres, no i skomentować notkę dwa miejsca niżej ;)
12:30, ilekobietamalat , przemyslenia
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 stycznia 2009
jeszcze o . . .
liljach. 
uczę się do egzaminów, siedząc na łóżku, na którym jest też pełno guzików, ścinków i nici... więc w ramach krótkich przerw od podstaw prawa, szyję sobie szyję;)

powstały trzy kolejne lilje, i dwa drobiazgi dla dziewczyn z 'podaj dalej' (nadal zachęcam, do komentarza, chętnie dorobię trzeci drobiazg:))





i mój absolutny ulubieniec, powstał dosłownie 15 minut temu:



a teraz idę uczyć się dalej... :)
19:03, ilekobietamalat , igla z nitka
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 stycznia 2009
upał jakby zelżał .. ostanio
cytując znajomego z forum:) 
upał mniejszy(-10),ale ja tylko o upalnych dniach i liliach w jeziorach mogę myśleć.. no dobra, o liliach w moim oczku wodnym;)

tak czy inaczej, zeszmaciłam się dziś.. lub jak kto woli ześcinkowałam się.. i tak oto powstał mój mały ogród:)
jeszcze nie wiem co z nimi zrobić, jest zamówienie na broszkę, a co z resztą.. zobaczymy:)


biała moja ulubiona:) 


a ta zielona widzi mi się tylko i wyłącznie z dniem św. Patryka, i szalenie miłymi wspomnieniami z Irlandii:)





przypominam że chętnie oddam jakiś drobiazd jeszcze jednej osobie, wystarczy dodać komentarz notkę niżej:) 
21:12, ilekobietamalat , igla z nitka
Link Komentarze (4) »
wtorek, 06 stycznia 2009
raz dwa trzy, bierzesz ty
a więc.. na kuchennych pogaduszkach, poznałam ztworzonka, na ztworzonkowe łapanie nagród się nie załapałam, ale za to, na skarbach karolci to już insza inszość:)

a więc podaj dalej!:
1. Potrzebny jest Twój własny blog.
2. Pierwsze 3 osoby, które umieszczą pod tym wpisem komentarz, otrzymają ode mnie mały, ręcznie robiony upominek, który wyślę w ciągu 365 dni.
3. Ty organizujesz taką samą zabawę u siebie i dajesz szansę kolejnym 3 osobom na prezent - od Ciebie
4.Każdy blogowicz może 3 razy uczestniczyć w takiej zabawie.

obiecuję że zrobię coś ładnego;P


edit: wbrew liczbie komentarzy, nadal jest jeda osoba jeszcze do wygrania!:) czeeeekaaam;) 
bizu.and.all i osoba następna która się 'załapie' proszę o wasze adresy, na ilekobietamalat@o2.pl

18:58, ilekobietamalat , przemyslenia
Link Komentarze (7) »
do pary
bo jeden to za mało;)
tak naprawdę, to mam jeszcze pełno czesanki, i póki mam fazę i pomysł, to to robię;)
ten aparato telefono pokrowiec wyszedł mi gorzej:/ prawdopodobnie przegapiłam gdzieś jedną warstwę;) bo przód jest ok, a tył jakiś wychudzony, czyli za cienki. ale w końcu dopiero się uczę;)

gdyby ktoś przypadkiem chciał też, to kurs jak to robić na felt cafe




18:42, ilekobietamalat , igla z nitka
Link Komentarze (2) »
mrożona nokia
pozazdrościłam eight
a właściwie pozazdrościł mój telefon, zmarzł dziś potwornie,aż się zawieszał, dlatego pierwsze co zrobiłam po wejściu do domu, to wyfilcowanie pokrowca. okropne to bylo, wełna i woda, w moich rękach razem.. brrr aż mi się słabo robi;D ale dałam radę. filcowanie jest fajne, nadal mam opory,ale jest fajne:) od czasu do czasu.
pokrowiec w kolorze.. naturalnym?:) z różowymi dodatkami. 

zdjęcie poniżej to tył, czyli guziczek z przodu zamontowana jest pętelka którą zapina się pokrowiec:)

a to przód:)


16:38, ilekobietamalat , igla z nitka
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 05 stycznia 2009
każdy ma .. mam i ja
postanowienia noworoczne;) haha, nie żebym kiedykolwiek jakieś spełniła no ale..
każda wymówka jest dobra, żeby tylko nie przeglądać, szalenie dołujących ogłoszeń o pracy, i nie uczyć się podstaw prawa, i inszych rzeczy które sesyjnie wiszą nade mną.
jedno jest pewne, na poprzedniej uczelni sesje były fajniejsze.
ale nie o tym miało być.
mamy pierwszy poniedziałek nowego roku,to właśnie od dziś miały nastąpić jakieś niewiarygodne zmiany w moim życiu... cóż.. umyłam podłogę, a zmiany zaczne od jutra:) dziś spisałam,a  właściwie zaczęłam spisywać swoje noworoczne postanowienia..
jest okładka:



będzie i środek.. już troche go nawet jest,ale jeszcze nieskończony, nie wypieszczony, i przede wszystkim, nie sfotografowany:)
środkiem są kartki w kratkę, na których powstają różne kolaże.. i kilku kolarzy z resztą też;>

przemyślenie na dziś.. katalog ikei jest faaajny... i taki, przydatny!:D




szycie

po raz kolejny, przwiozłam od mojej babci maszynę do szycia (tak, po raz kolejny, bo już kiedyś ją zabrałam do siebie, a moja mama ją odwiozła znów do babci.. echhh:>). maszyna już jest u mnie na stałe. całkiem urocza z niej ozdoba, i przede wszystkim wytrzymały traktor:)
tak więc, wczoraj,z racji chęci i chwil wolnego, testowałam to cudo.. i muszę przyznać że tekturę szyje jak masło:) coś tam jeszcze rwie nitki, wiadomo trzeba ją przeczyścić, silnik odrobinę się pali, ale mam drugi w zapasie;)
tak czy inaczej, tektura się szyła, ale żeby nie szyć bez sensu,to obszywała się czarnym papierem. i po zrobieniu kilku, a dokładniej 3 tekturek, opanowałam to cudo. tyle że w pokoju śmierdziało palonym smarem;)

zasiadłam więc do innych zajęć, ale nie mogłam o tekturce zapomnieć. i powstał mały, czarno biały scrapek.. z pourywanymi nitkami,bałaganiasty,ale jakiś taki mój. nie jest to w sumie nic, czym powinnam się chwalić,ale go lubię, więc będzie sobie mieszkał tu na blogu:)

pierwszą stronę zaszczyciła naklejka z naszego (mojego i Kuby) ulubionego wina.. i mój Kuba właśnie.. wiedziałam że stykówki sprzed 4 lat się do czegoś przydadzą:) Kuba jak to zobaczy pewnie zapłacze że kiedyś był taki młody;)
cały album jest wiązany sznurkiem, bo innych metod narazie nie opanowałam;) a zdjęcia to stykówki i moje stare nieudane wydruki.. bo niestety tusz w drukarce się wykończył (między innymi dlatego nie mogę jeszcze zrobić sylwestrowego albumu).

miłością moją nowo odkrytą są samoprzylepne podkładki filcowe:) idealnie pasują mi do całej reszty, i chyba zagoszczą w moim sercu na dłużej:) (białe boki albumu są oczywiście specjalnie;)  nie że nie chciało mi się wykończyc.. taki był zamysł;))





i takie oto wyszło, małe wspomnieniowo przyszłościowe coś. 
lubię to coś.. poza tym, mimo iż jego wykonanie pozostawia wiele do życzenia, fajnie będzie za rok czy dwa, zerknąć sobie na bloga i to zobaczyć.. zobaczyć jakie postępy zrobiłam i w ogóle;))
12:25, ilekobietamalat , papier i nozyczki
Link Komentarze (2) »
środa, 31 grudnia 2008
sylwestrowo...
i kompletnie nie twórczo.. a to wszystko dlatego że kupiłam sobie monopoly;)
dziś sylwestrowa impreza prlowska na której napewno powstanie dużo zdjęć, i którą chyba w ramach ćwiczeń i doświadczeń potem zaalbumuję.. ale to poootem;)

natenczas, wszystkim zaglądającym życzę świetnej zabawy sylwestrowej i twórczego nowego roku!

ps. przypomnialo mi się że zrobiłam kiedyś całkiem uczocze coś, dla mamusi, na dzień mamusi:>

przyznaje się bez bicia, że album inspirowany, bo gdzieś kiedyś już taki album MAMA widziałam i został mi on w pamięci:)

a więc oto jest mama i oto jest kasia:


jak dorwę go w swoje piękne młode(hihi:D jak ja ładnie na zdjęciach wychodzę) rączki to obfotografuję może lepiej, ku pamięci:)
zdjęcie mniejsze niż ustawa przewiduje, bo skradzione z Kuby flickra;>
10:13, ilekobietamalat , przemyslenia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 grudnia 2008
ho ho ho
Mikołaj już był (u mnie zostawił między innymi Mikołajka z którego cieszę się ogromnie:)), mogę więc spokojnie pokazać to, co pomagałam mu robić;)
z racji mojej gotującej pasji, wszyscy dostali prezenty jedzeniowe, 'baileysa', powidła śliwkowe, wiśnie z własnego drzewa, fetę marynowaną...
no i tak o to wyglądały słoiczki już gtowe:


cały przedwigilijny wieczór miałam na biurku, mocno nie świąteczego pomocnika :)



rodzina ojca dostała prezenty na dekupażowanych deskach:) desek było sztuk trzy. każda miała inny wzór, w miarę możliwości dopasowany do osoby i do kuchni;) i z miodkowym pobieraczkiem. każdy miał też swój kolor tasiemki;)
i tak:

ziołowa dla mojej siostry.. z rodziną oczywiście


kwiatowa niebieska dla mojej cioci..


i ta dla dziadków. tak napradę ta udała mi się najmniej (serwetka troszku się pomarszczyła) ale lubię ją najbardziej:)


wszystkie drobiazgi ustawione na desce miały zapakować się w celofan... ale celofan się skończył, tak więc prezenty skończyły w szarym papierze pakowym, z filcowymi ozdobami.. nie wiedzieć czemu nie zrobiłam zdjęć://

i na końcu.. prezent dla mojego Kuby. ponieważ nie mieszkamy razem, a Kubie babcino mamusiowa kuchnia się nudzi, postanowiłam mu dać to co we mnie najlepsze;) czyli moje przepisy:) powstała więc bardzo osobista książka kucharska, z łopatologicznym wytłumaczeniem co i jak ma robić. z radami czym może dany produkt zastąpić, i podstawami czyli jak ubić pianę żeby była ubita:) wszystko z dodatkowymi komentarzami typu, teraz masz czas żeby do mnie zadzwonić.
ręcznie pisane karty, zalaminowane żeby się nie brudziły w kuchni. podzielone kolorami na przekąski, ciasta, sałatki i duuże dania. z dodatkowymi kartami, nie zalaminowanymi (ale za to z tasiemkami;)) żeby mógł swoje uwagi i przepisy zapisywać:) wszystko zapakowane w ręcznie zrobioną hmm, teczuszkę:) z ulubionej tektury falistej:)
oczywiście prezent skrajnie egoistyczny.. niech się uczy, będzie mi gotował;))




zdjęcia robione wieczorową porą.. mam nadzieję że za jakiś czas Kuba pozwoli zrobić nową sesję;P
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6