> ilekobietamalat - Flickriver

kliknij smoka ;)


Adopt one today!Adopt one today!Adopt one today!


kazika ukochane dzwieki

a majlować do mnie można na: ilekobietamalat@o2.pl
środa, 31 grudnia 2008
sylwestrowo...
i kompletnie nie twórczo.. a to wszystko dlatego że kupiłam sobie monopoly;)
dziś sylwestrowa impreza prlowska na której napewno powstanie dużo zdjęć, i którą chyba w ramach ćwiczeń i doświadczeń potem zaalbumuję.. ale to poootem;)

natenczas, wszystkim zaglądającym życzę świetnej zabawy sylwestrowej i twórczego nowego roku!

ps. przypomnialo mi się że zrobiłam kiedyś całkiem uczocze coś, dla mamusi, na dzień mamusi:>

przyznaje się bez bicia, że album inspirowany, bo gdzieś kiedyś już taki album MAMA widziałam i został mi on w pamięci:)

a więc oto jest mama i oto jest kasia:


jak dorwę go w swoje piękne młode(hihi:D jak ja ładnie na zdjęciach wychodzę) rączki to obfotografuję może lepiej, ku pamięci:)
zdjęcie mniejsze niż ustawa przewiduje, bo skradzione z Kuby flickra;>
10:13, ilekobietamalat , przemyslenia
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 grudnia 2008
ho ho ho
Mikołaj już był (u mnie zostawił między innymi Mikołajka z którego cieszę się ogromnie:)), mogę więc spokojnie pokazać to, co pomagałam mu robić;)
z racji mojej gotującej pasji, wszyscy dostali prezenty jedzeniowe, 'baileysa', powidła śliwkowe, wiśnie z własnego drzewa, fetę marynowaną...
no i tak o to wyglądały słoiczki już gtowe:


cały przedwigilijny wieczór miałam na biurku, mocno nie świąteczego pomocnika :)



rodzina ojca dostała prezenty na dekupażowanych deskach:) desek było sztuk trzy. każda miała inny wzór, w miarę możliwości dopasowany do osoby i do kuchni;) i z miodkowym pobieraczkiem. każdy miał też swój kolor tasiemki;)
i tak:

ziołowa dla mojej siostry.. z rodziną oczywiście


kwiatowa niebieska dla mojej cioci..


i ta dla dziadków. tak napradę ta udała mi się najmniej (serwetka troszku się pomarszczyła) ale lubię ją najbardziej:)


wszystkie drobiazgi ustawione na desce miały zapakować się w celofan... ale celofan się skończył, tak więc prezenty skończyły w szarym papierze pakowym, z filcowymi ozdobami.. nie wiedzieć czemu nie zrobiłam zdjęć://

i na końcu.. prezent dla mojego Kuby. ponieważ nie mieszkamy razem, a Kubie babcino mamusiowa kuchnia się nudzi, postanowiłam mu dać to co we mnie najlepsze;) czyli moje przepisy:) powstała więc bardzo osobista książka kucharska, z łopatologicznym wytłumaczeniem co i jak ma robić. z radami czym może dany produkt zastąpić, i podstawami czyli jak ubić pianę żeby była ubita:) wszystko z dodatkowymi komentarzami typu, teraz masz czas żeby do mnie zadzwonić.
ręcznie pisane karty, zalaminowane żeby się nie brudziły w kuchni. podzielone kolorami na przekąski, ciasta, sałatki i duuże dania. z dodatkowymi kartami, nie zalaminowanymi (ale za to z tasiemkami;)) żeby mógł swoje uwagi i przepisy zapisywać:) wszystko zapakowane w ręcznie zrobioną hmm, teczuszkę:) z ulubionej tektury falistej:)
oczywiście prezent skrajnie egoistyczny.. niech się uczy, będzie mi gotował;))




zdjęcia robione wieczorową porą.. mam nadzieję że za jakiś czas Kuba pozwoli zrobić nową sesję;P
środa, 24 grudnia 2008
Świątecznie
Może troche banalnie, ale wszystkim zaglądającym życzę spokojnych i radosnych świąt, oraz szalenie twórczego przyszłego roku:)

ps. może jutro wkleję zdjęcia prezentów:)
15:25, ilekobietamalat , przemyslenia
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 grudnia 2008
i love candy;)
yy,to znaczy i lowe scrap;)
kiedyś brałam udział w wystawie love jak m, więc wszystko co jest love albo lowe szalenie lubię:)(chociaz.. może moja nieznajomośc języka tu wychodzi i lowe znaczy cos innego..jeju ale byłby wstyd:>) 
tak czy inaczej na blogu babska (o którym w szale dodawania linków zapomniałam, a babsko zawsze mnie fascynowało:)) 
tak czy inaczej powstało to to o:

to o to zapowiada się smakowicie.. ja skrapiszczowa może nie jestem (tzn chciałabym być,ale jakoś bylejak mi zawsze wychodzi), ale zacznę być pełną parą napewno jeśli na ilowescrap.pl pojawią się kursy, warsztaty i papieryyy. podobno mają być papiery:) jak dziewczyny będą jeszcze dawać worek pieniędzy albo 100% rabaty to bedzie cudnie:)

tak czy inaczej, na  blogu babska zobaczyłam informację o i lowe scrap(chociaz u eight chyba tez widzialam..tyle że mniej konkretną;)), i jeszcze cudniejszą informację że jak wspomnę u siebie to może uda się coś wygrać.. to wspominam, i czekam na rozwój i lowe scrap:)
logo mi się podoba:)
18:39, ilekobietamalat , przemyslenia
Link Dodaj komentarz »
po babsku
czyli wczoraj Dorotka przyszła na aniołowanie masosolne. tak się zagadałyśmy że ja zrobiłam anioły sztuk dwie, Dorotka anioły sztuk trzy:)
no i jeszcze coś wiszącego śnieżynkowego wyszło z resztki ciasta.
A to taka parka w świątecznych golfikach. może nie jest to dzieło sztuki, ale wydają mi się szalenie urocze..

ps.anioł chłopiec ma berecik z czerowonym  pomponem:)

zdjęcia nadal mnie nie zadowalają... jak tylko znajdę pracę pierwszy wydatek, to nowa lampa:)

w ramach przecieków prezentowych co poniektórzy dostaną pod choinkę w tym roku między innymi piernika:

13:44, ilekobietamalat , lepie sie lepie
Link Dodaj komentarz »
w warsztacie świętego Mikołaja
praca na całego.. ale niewiele mogę jeszcze pokazywać, bo nie będzie niespodzianki:) mam przeczucie, że kilka osób tutaj zagląda.. kilka osób które prezenty świąteczne ode mnie dostaną.. no ale oczywiście mogę się mylić ;)
dlateg dziś tylko zdjęcia zaskakująco zadziwiających zakładek;) czyli co poleciało do Cioci Lili:) jako że biedna ze mnie studentka musiałam ograniczyć przesyłke do szalenie lekkiej. nie poleciały więc pierniczki i kilka innych drobiazgów. 
ale poleciała kartka która miała być podstawką pod pierniczki:) Ciocia Lila w tej swojej dalekiej francji pewnie nie ma tony bombek na choinkę, więc licze że moja kartka będzie miała też funkcję ozdabiacza choinkowego:) no chyba że Cioci Lili się nie spodoba:> ale nieeee, niemożliwe:)
poza tym poleciała pani Pierniczkowa, z żółtym szalikiem,i zakładki.. zakładki na których jest nikt inny, jak właśnie Ciocia Lila. zdjęcia robione i wywoływane moimi własnymi ręcami, laminowane w mojej nowej laminatorce (którą juz miałam okazje dwa razy zepsuć.. wymagałam od niej zzbyt wiele... :))

no ale koniec gadania a więc:




zdjęcia może nie najlepsze, ale robione pod wpływem urodzinowego wina, późnym wieczorem.. bo luby następnego dnia rano wysyłał już paczuszkę.

z ogłoszeń parafialnych: przestawiam się na kwadrat. mój photoblog,i mój gotujący blog zawsze był w kwadracie.. tu próbowałam przekonać się do zwykłej klatki.. ale nie potrafię:) więc od dziś kazik daje w kwadracie:)
poniedziałek, 08 grudnia 2008
łoś.. nie, łosica!
a poważnie, zebrało mi się dziś na przygotowanie pierniczków na prezenty.. sama nie wiem czy robie to za wcześnie, czy może za późno,i pierniki od soboty powinny być już u nowych właścicieli.. tak czy inaczej, w międzyczasie pierniczenia, zrobiłam kartki...
a miało być tak:
wycięłam kółka żeby pierniki miały jakieś oparcie, i żeby wszystko dało się sensownie zapakować.. kółka wycięte z jasnej ale nie białej tektury.. ale tak same tekturowe kółka to nie fajnie.. zaczęłam je zdobić.. i tak się zapędziłam że podstawki dostały drugą funkcję.. są kartkami-zawieszkami świątecznymi.
kartki i paczki pierniczkowe zrobiły się dwie.. bo zabrakło tektury.. mazowiecka! szykuj się! kazik nadchodzi po zapasy!:)

a więc najpierw były pierniczki ręcznie robione ofkors, dla Dorotki sąsiadki, współkijkówny(można tak powiedziec? no tak czy inaczej, razem chodzimy na kijki, nordic walking w sensie:>), i przedewszystkim koleżanki od dobrych kilku lat:) to tyle o Dorotce, czas na to, co Dorotka dostanie:

to je łoś, czyli zapewne renifer.. ale łosie jakoś bardziej mi pasują do Dorotki.. nie, to źle zabrzmiało:) 


łoś jest jedną stroną kartki. łosia i jego drugą stronę można nie tylko podziwiać jako kartkę świąteczną, można ją sobie nawet powiesić (za tasiemkę już dołączoną) pod jemiołą, na kominku,a nawet na choince!:)

a to je strona druga łosia: na zdjęciu traci wiele (wiem że tak się przeważnie mówi.. zwłaszcza jak się sprzedaje byle co na allegro..ale po coż miałabym kłamac:) więc, naprawdę na zdjęciu traci wiele:))

swoją drogą, cierpie na wybitny brak światła!


a to już całość, pierniole, kartka, wszystko uroczo zapakowane w celofan:> oczywiscie kartka osobno ocelofanowana co by sie nie zapierniczyła:)



a zestaw drugi:
tym razem to już renifery:) dla mojego Kuby, tak jak w zestawie dla Dorotki, renifer poszedł na dno, na niego pierniole, Kuba dodatkowo dostanie wampirzego pierniola prezentowanego kilka dni temu:)


jak na zdjęciu widać, kartko - podstawko bombka .. wisi, i nie opada:> czy coś:)


podstawko-kartko-bombki są wielkości płyty cd.. mniej więcej
strasznie dużo ósemek
Czyli na początek, o tym jak kazik polował. Cały wieczór, niedzielny chyba to był, wyliczał kazik sekund, minuty, odwiedziny i wszelkie insze cuda, i udało sie, upolował magiczne liczby na blogu eight.. oczywiście szybko okazało się, ze poza kazikiem takich szcześliwych upolowań odbyło się chyba 6:)
ale eight byla na tyle wspaniałomyślna że obdarowała nas wszystkie. I tym sposobem stałam się szczęśliwą posiadaczką zakładki (która to już znalazła sobie doskonałe miejsce w Grze Anioła  Carlosa Ruiza Zafona.. na tenczas:>)


no i koty, boskie wspaniałe kocie karteczki prezentowe... właściwie to jak to się nazywa?:) ...z resztą, jak by sie nie nazywało, są cudne! 



a pomijając już uroczość wyżej wymienionych upominków, po nieziemsko praktycznym,ale mało mikołajkowym kalkulatorze jaki dostałam, były one drugim prezentem mikołajkowym.. gdyby poczta trochę się opóźniała, to pewnie dostałabym je na urodziny! tak czy iaczej, jest to szalenie miłe uczucie.. i oglaszam wszem i wobec, że jeśli kiedyś będę dobijać do jakiejś okrągłej sumki, tez zrobie polowanie.. i będę nagradzać.. tylko cholerka, ktoś musi zacząć mnie odwiedzać!:D
16:27, ilekobietamalat , przemyslenia
Link Komentarze (2) »